boy 1300136 1280dr Krzysztof Szwarc

demograf

Główny Urząd Statystyczny opublikował dane demograficzne za grudzień 2020 roku. Dzięki temu można podsumować ubiegły rok między innymi w kontekście ruchu naturalnego.

Niestety, dane potwierdzają pogłębianie się kryzysu demograficznego. Roczna liczba urodzeń była najniższa od 17 lat i wyniosła 354,7 tys. Rok wcześniej było to 375 tys. Tylko dwukrotnie w powojennej historii Polski zdarzyło się, że urodzeń było mniej: w roku 2002 (353,8 tys.) i w 2003 (351,1 tys.).

Taki stan rzeczy spowodowany jest wieloma czynnikami, z których za najważniejsze należy uznać bardzo szybko malejącą, z roku na rok, liczbę potencjalnych rodziców, inne postrzeganie rodziny i zdolności do prokreacji w porównaniu, chociażby, z okresem lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, mniejszy priorytet dzietności niż innych elementów życia młodych osób. W kontekście dzietności negatywny wpływ epidemii może być widoczny dopiero w roku 2021.

W minionym roku prawie we wszystkich miesiącach liczba urodzeń była niższa niż w odpowiednich miesiącach roku 2019 (najwyższy spadek odnotowano w październiku, aż o 12,1 proc. w porównaniu z dziesiątym miesiącem roku poprzedniego). Jedynie w lipcu zanotowano wzrost o 9,3 proc.

 Analiza płodności dopiero wiosną

Z punktu widzenia analiz demograficznych ważne jest odniesienie liczby urodzeń do liczby kobiet w wieku rozrodczym (jak wspomniano wcześniej liczba ta systematycznie się zmniejsza), dzięki czemu możliwe będzie wyznaczenie tzw. współczynnika dzietności i określenie stopnia zastępowalności pokoleń, który - wbrew pozorom - w ostatnich latach był wyższy niż przed wprowadzeniem programu „Rodzina 500+”. Jednakże GUS nie opublikował do tej pory oficjalnych danych na ten temat, dlatego też na pełną analizę płodności w Polsce w roku 2020 będziemy musieli poczekać do wiosny. Warto pamiętać o tej kwestii przy interpretowaniu danych dotyczących liczby urodzeń. Ze względu na coraz mniejszą liczbę potencjalnych rodziców liczba nowonarodzonych dzieci na poziomie 350 tys. będzie w przyszłości (pewnie w perspektywie 10 lat) postrzegana jako sukces w dążeniu do wzrostu dzietności.

 Gwałtowny wzrost liczby zgonów

Sytuacja demograficzna wydaje się tym trudniejsza, że w roku 2020 odnotowano rekordową w okresie powojennym liczbę zgonów. Według danych GUS w ubiegłym roku zmarło 476,6 tys. osób. To o 66,9 tys. więcej niż w roku 2019, co stanowi przyrost liczby zmarłych o 16 proc. Tak gwałtownego wzrostu nie było nigdy wcześniej (uwzględniając tylko okres od 1946 roku). Do tej pory największy wzrost liczby zmarłych rok do roku odnotowano w roku 1980 w porównaniu z rokiem 1979 – o 8,34 proc. Zatem ubiegłoroczna dynamika wzrostu jest dwukrotnie większa niż dotychczasowy rekord. Oczywistym jest fakt, że na te dane znaczący wpływ miała trwająca epidemia choroby COVID-19. Będzie to miało też przełożenie na wynik kalkulacji średniej długości życia mieszkańców Polski, ale na te dane musimy jeszcze trochę poczekać.

 Ujemny przyrost naturalny

Konsekwencją wyżej wspomnianych procesów jest potężny ujemny przyrost naturalny, który za rok 2020 wyniósł -122 tys. I mimo, że ujemna wartość tego miernika utrzymuje się od kilku lat (ostatni raz liczba urodzeń była większa niż liczba zgonów w roku 2012) to skala tej różnicy powinna dać do myślenia, a wręcz niepokoić. Do tej pory najniższy przyrost naturalny miał miejsce w roku 2019: -34,8 tys. Tu też uzasadnienia uzyskanej wartości należy doszukiwać się w trwającej epidemii, ale raczej w rozmiarach tej różnicy, niż w samym fakcie przewagi liczby zgonów nad liczbą urodzeń. Nasze społeczeństwo systematycznie się starzeje i ciągły ujemny przyrost naturalny spodziewany był wcześniej jako konsekwencja rosnącej liczby zgonów i malejącej liczby urodzeń.

Niestety, panoszący się wirus wzmaga skalę omawianych zjawisk, dlatego też rodzina powinna być silniej promowana jako wartość, dzięki której w przyszłości wszyscy zyskają.

Autor jest demografem, pracownikiem naukowym Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, członkiem Sekcji Demografii Historycznej Polskiego Komitetu Demograficznego PAN, członkiem Polskiego Towarzystwa Statystycznego, redaktorem statystycznym Zeszytów Naukowych Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, członkiem Rady Rodziny przy Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a także Rady Rodziny przy Wojewodzie Wielkopolskim. Tata trojga dzieci.

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com